Awantura, która wybuchła po komentarzu wicenaczelnego "Wyborczej" Piotra Pacewicza, komentującego wybór Bogdana Rymanowskiego na dziennikarza roku, jest czymś zgoła kuriozalnym. Trudno jednak nie zabrać w tej sprawie głosu.
Pacewicz w tekście "Niedziennikarz roku" podkreśla, że nie chodzi mu o Rymanowskiego jako takiego, ale o profesję, jaką uprawia. „Nie określiłbym jej terminem dziennikarstwo” - pisze. "Cóż to za dziennikarstwo? Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?" - pyta Pacewicz, nazywając prowadzony przez Rymanowskiego program "Kawa na ławę" mianem "nieszczęścia mediów".
Ja nie mam zamiaru bronić Rymanowskiego, bo ani nie jest on moim ulubieńcem, ani tym bardziej wrogiem. Ale wydaje się, że nie od tego jest Piotr Pacewicz, żeby oceniać, kto jest, a kto nie jest dziennikarzem. Tudzież - jak określa Rymanowskiego i innych ludzi telewizji, prowadzących podobne programy - pseudodziennikarzem.
Nie wiem, czy to chwilowe zaćmienie umysłu, czy po prostu - nigdy nie wierzyłem, że coś takiego napiszę – GW w swoim pędzie do ustawiania świata na swój obraz i podobieństwo trochę się jednak zagalopowała.
Gdyby stosować zadane przez Pacewicza pytania jako kryterium bycia dziennikarzem, większość osób pracujących w tym zawodzie by się nie załapała. A ja już na pewno. Nic w tym dziwnego: ani wartości żadnych specjalnie nie przekazuję, ani ich nie bronię (swoją drogą, ciekawe co zrobi Pacewicz np. z Semką, Nowakiem czy Korwin-Mikkem, którzy zdecydowanie bronią wartości, ale zgoła innych niż "Wyborcza"), ani niczego nie ujawniam, a i wreszcie znam się na rzeczach raczej mało dla życia przeciętnego Polaka istotnych.
Co dalej, zatem? Dziennikarzem nie jestem. Krytykiem też nie, bo brakuje mi - że tak powiem - odpowiednich narzędzi i wykształcenia.
Jeśli już ma więc się określić, to - stosując nomenklaturę Pacewicza - jestem niedziennikarzem.
Ale nagród żadnych się za to nie spodziewam.
piątek, 19 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz